piątek, 29 lipca 2016

1:Nie chcę cierpieć jak mnie zrani

6 komentarzy:
 Odłożyłam mój złoty telefon na biurko i westchnęłam zażenowana spóźnieniem Noela. Moje nogi układam na biały mebel,czyli wcześneij wymienione biurko. Widać moje czerwone,wysokie szpilki. Dostałam je na urodziny od rodziców. Swoje 31,czyli dwa lata temu. Jeszcze wtedy nie wiedziałam,że za pół roku wezmą rozwód. A dlaczego postanowili zrobić coś tak strasznego? Ojciec znalazł sobie inną i młodszą. Matka o mało co,nie zabiła go. Cierpiała przez długi,długi czas. Zadajecie sobie pewnie teraz pytanie:a ty kiedyś pokłóciłaś się bardzo mocno ze swoim chłopakiem lub narzeczonym? No,właśnie. NIE. To jest jeden z przykładów,dlaczego nie chcę mieć swojej drugiej połówki. Nie chcę cierpieć,jak mnie zrani. Nie chcę płakać po nocach,jak wyobrażę sobie go z inną laską. Nie chce w tym momencie wyjść na malutką dziewczynke,która nadal cierpi po rozwodzie rodziców. Jestem przecież Violetta Castillo. Ta niezależna i silna kobieta. Nie malutka dziewczynka.
  Raptem słyszę otweranie drzwi i jak ktoś wbiega do środka. Zdejmuje moje nogi z biurka i patrzę złowrogo na Noela.Podchodzę do zadyszanego bruneta. Słychać tylko stukanie moich szpilek.
Zaciskam jego krawat na gardle i przytrzymuje.
-Wiesz co oznacza następne spóźnienie.-szepczę w jego ucho. Dzisiaj wyjątkowo nałożyłam na moje usta czerwoną szminkę.
-Wiem.-zaciska zęby mocno,a ja całuje jego kapiący potem policzek. Widzę pojawiajacą się na jego ręce gęsią skórkę. Odchodzę zostawiając go całego sparaliżowanego moją osobą.

-Jestem!-krzyczę wchodząc do mojego ogromnego domu. Odkładam moją torebkę na sofę i wchodzę do kuchni. Zapewne dzieciaki dzisiaj ponownie przygotowały z panią Doughterm przepyszną kolację. Uśmiecham się i w tym momencie widzę Steve'a,który tuli nogę blondynki,Bethany leżącą na stole i czytającą swoją gazetę,a co robi niańka? Patrzy radosna na mojego syna.
-Co tu się dzieje?!-odzywam się raptem. Beth zeskakuje ze szklanego stołu i odkłada gazetę. Steve w natychmiastowym tępie puszcza nogę pani Doughtern,a ona sama stoi jak wmurowana i patrzy na mnie. Podchodzę w stronę stołu i patrzę jaką gazetę czytała moja córka. Gdy tylko widzę wielki napis na pierwszej  stronie gazety Nastolatki zamurowuje mnie.

     Co zrobić,aby chłopak,w którym się kochasz cię  zauważył? Tylko na 19 stronie!

Patrzę złowrogo na Bethany. Szatynka spuszcza głowę w dół. Przerzucam strony,gdy wreszcie docieram na dziewiętnastą.

Nr.1:Zacznij z nim trochę rozmawiać. Niech wie,że się nie boisz się do niego odezwać.
Nr.2:Zacznij się lepiej ubierać. Może udałabyś się z koleżanką po nową bieliznę?
Nr.3:Zacznij interesować się tymi samymi rzeczami co on! 
Nr.4:Jeżeli nie masz pieniędzy to zawsze mamie mozesz podkradnąć jakieś ubrania albo bieliznę...Tylko zrób to potajemnie!
Rzucam zdenerwowana gazetą. Posyłam zły wzok mojej córki. Patrzy na mnie smutna,a do jej oczu napływają łzy. Ubrana jest w różową koszulę i swoje białe,porwane spodnie.
-Kto ci to kupił?!-krzyczę. Po jej poliku spływają łzy i spuszcza głowę w dół patrząc się na grafitową podłogę. Dopiero teraz zauważam,że pokręciła sobie włosy lokówką. -Kto ci to zrobił?! -ponownie krzyczę dotykając jej pięknych,gęstych,miodowych włosów. -Przez to niszczą się włosy! Ty już kompletnie oszalałaś!
-Przestań.-szepcze wreszcie i zaczyna głośno szlochać. Siada na krześle i zakrywa twarz dłońmi. Biorę głęboki wdech. Jak się okaże,że to wsystko zrobiła ta niańka zabije ją! Przecież wczoraj jeszce widziałam jak gotuje z dzieciakami kolacje,a teraz?! No,tak. Przyszłam wcześniej.
-Czy ty to wszystko zrobiłaś? -patrzę na panią,przepraszam nie panią,tylko głupią blondynkę i podchodzę do niej. -Kupiłaś jej to i zrobiłaś włosy? Przecież ona ma tylko 15 lat! Zwalniam cię! Masz się wynosić i to już! Nie chcę cię widzieć nigdy na moje oczy!-nie minęła minuta,a blondynka była już za drzwiami.
-A tobie,zabieram wszystkie sprzęty elektroniczne,zobaczę wszystkie twoje ciuchy i masz zakaz wychodzenia z domu,nie licząc szkoły! -skierowałam wzrok na moją córkę. Gdybym miała kogoś u boku byłoby mi o wiele łatwiej. Ale ja nie wiedziałam,myślałam,że ona umarła.

~~~~~~~~~~~~~~~~
EEEEE No,amcie nową historię. A naszła mnie jakaś wena.
Natomiast weny kompletnie nie mam na See you Again.
KOMPLETNIE NIE MAM. Nie wiem. Chyba go zawieszę.
Na dodatek mało osób komentuje.
NIE WIEM.
Emily ♥