Uciekła. Tak po prostu. Miała dosyć wszystkiego. W środku czuła,że jej psychika zaczyna się łamać przez Anonima,który wysyła jej wiadomości. Wszyscy w jednym momencie zaczęli się od niej odwracać. W swoim życiu zapomniała o jednej rzeczy:ojcu,który siedzi za kratkami za bicie jej i brata. Z jednej strony było jej żal mężczyzny,a z drugiej się cieszyła. Czuła,że jej wszystkie emocje są teraz w mikserze i miksują się tak od godziny i coraz szybciej i mocniej.
Ciesz sie tym dniem,bo to twój ostatni.
-A
Zatkało ją. Łzy zaczęły napływać do oczu,a telefon spadł z jej dłoni. W tym momencie poczuła jak opada,a ona sama nic nie widzi.
-Nadal badamy co było przyczyną śmierci Violetty Castillo. Najprawdopodobniej musiała ona wziąć jakieś tabletki. Dziękujemy. Wiadmości Argentyńskie. -reporterka oddaliła się od domu,w którym kiedyś przebywała nastolatka. Każdy przytulał się nawzajem i płakał. Patrzyli na zszokowanych sąsiadów.
-Przepraszam.-podeszła do nich brunetka i mrugając oczami uśmiechnęła się,podając dłoń.-Będę kierować śmiercią Violetty. Minutę temu dowiedziałam się,że Violetta nigdy nie mogłaby popełnić samobójstwa. Podejrzewają kogoś państwo o podrzucenie tabletek na przykład do jakiegoś napoju dla Violetty?
Alexandra jak i wszyscy zaczęli się jąkać.
-A kto pani powiedział,że Violetta nie mogłaby popełnić samobójstwa?-zapytała kobietę. A ona uśmiechnęła się i pokazała palcem na osobę w czarnym kapturze.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
MUSIAŁAM
TAK
MUSIAŁAM
TO OPOWIADANIE DOPIERO SIĘ ROZKRĘCA!!!!!!!
DOBRZE MNIE SŁYSZYCIE
BĘDZIE DUŻO BÓLU,CIERPIENIA,SMUTKU,RADOŚCI,PODEKSCYTOWANIA
NAPRAWDĘ NIE WIECIE CO WAS CZEKA W TEJ HISTORII!!
Emily ♥
