podpowiedź:w którymś rozdziale była duuża podpowiedź ;)
-To SMS?-pyta,a ja trzęsę się. Dreszcz ponownie przechodzi przez moje drobne ciało. Skąd on do cholery wie o SMS-ach?! Ktoś mu powiedział? Współpracuje z "A"?
-Skąd wiesz o SMS-ach?-pytam cała roztrzęsiona. On się śmieje cicho pod nosem. Patrzy na mnie podchwytliwym spojrzeniem i wychodzi. Zostawia mnie. Jak może?
-Musimy porozmawiać,Leon.-bez pukania wchodze do pokoju szatyna. Siedział przy biurku i prawdopodobnie coś pisał w zeszycie. Od niego słyszę tylko głośne westchnięcie i uderzenie z ogromną siłą,ołówkiem w biurko. Wstaje i podchodzi do mnie.
-Może to chore może nie,ale...
-Wiem o tym,że zakochałeś sie w nauczycielce.-mówię ostro,a on otwiera usta ze zdumienia. Czyli to prawda? Czy nie?
-Czemu tak sądzisz? -marszczy brwi i chłodno na mnie patrzy,tak jakby zaraz miał mnie zabić. I to dosłownie. Ostatnio się zmienił. Nie wiem czemu i w tej chwili wolę jednak nie wiedzieć czemu. Nie interesuje mnie to.
-Widziałam jak na nią patrzysz na lekcji.-szpeczę,a on sie głośno śmieje. Tak jakby zaraz miał upaść na podłogę i umrzeć ze śmiechu.
-O co ci chodzi? Mówię tylko prawdę!-piszczę,a on jeszcze bardziej wybucha śmiechem. Pierwszy raz widzę go tak bardzo śmiejącego się.
-Jesteś zazdrosna?-pyta,a ja zaczynam się jąkać. Speszył mnie. I to bardzo.
Idę powoli zacisznymi uiczkami i wesoła wpatruje się w wesołe dzieci. Bawią się i krzyczą. Śmieję się pod nosem. Gdyby tylko moje życie tak wyglądało. Jeden liść spada mi na włosy. Podnoszę go i wpatruje.
Sekrety trzymają cię przy życiu.
-A
Nie tym razem,A. Rzucam liść zza siebie i idę dalej. O mało co się nie potykam o kamień. Poprawiam włosy i wpatrzona w dzieci czuję jak ktos mnie obraca i całuje. To nie Ben.
~~~~~~~~~~~~~~~~~
Mam nadzieję,że czytaliscie z muzyką!
Ah i co do podpowiedzi....tak..byly w poprzednich rozdzialach,a wec czytajci uwaznie! Buźka!
Emily ♥






